poniedziałek, 24 czerwca 2013

Preludium samotności.

Nie spodziewałem się że cisza która zapanowała w jego pokoju tak bardzo mnie przerazi.

To wręcz śmieszne że do tego by czuć się bezpiecznie, wystarczał mi zaledwie odgłos cicho grającego telewizora przed którym codziennie zasypiał. Potrafiłem nie zamienić z nim nawet jednego słowa w ciągu dnia. Ba .. potrafiłem nawet jedyną możliwą rozmowę zamienić w kłótnie.Nic z tego jednak nie miało większego znaczenia. Ważne było to że .. był.

Teraz czuje ogromny niepokój  - przez świadomość tego że nie mam już za kim się ukryć.

Dorosłość po raz kolejny głębiej zajrzała mi w oczy właśnie w momencie w którym nagle, bez uprzedzenia zniknął. I to utwierdza mnie w przekonaniu jak bardzo boje się samotności - która jest
nieunikniona.

Poza tęsknotą paraliżuje mnie także strach przed tym czego nie zdążyłem się jeszcze nauczyć.



... i wcale nie podoba mi się to że "czas płynie", co róż wyrzucając na mieliznę zapomnienia bliską mi osobę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz