poniedziałek, 24 czerwca 2013

Preludium samotności.

Nie spodziewałem się że cisza która zapanowała w jego pokoju tak bardzo mnie przerazi.

To wręcz śmieszne że do tego by czuć się bezpiecznie, wystarczał mi zaledwie odgłos cicho grającego telewizora przed którym codziennie zasypiał. Potrafiłem nie zamienić z nim nawet jednego słowa w ciągu dnia. Ba .. potrafiłem nawet jedyną możliwą rozmowę zamienić w kłótnie.Nic z tego jednak nie miało większego znaczenia. Ważne było to że .. był.

Teraz czuje ogromny niepokój  - przez świadomość tego że nie mam już za kim się ukryć.

Dorosłość po raz kolejny głębiej zajrzała mi w oczy właśnie w momencie w którym nagle, bez uprzedzenia zniknął. I to utwierdza mnie w przekonaniu jak bardzo boje się samotności - która jest
nieunikniona.

Poza tęsknotą paraliżuje mnie także strach przed tym czego nie zdążyłem się jeszcze nauczyć.



... i wcale nie podoba mi się to że "czas płynie", co róż wyrzucając na mieliznę zapomnienia bliską mi osobę.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

eksperyment

... polegał na tym by po prostu z kimś porozmawiać.

Nie mówię tu nawet o nawiązaniu jakieś bliskiej relacji.. zażyłości.
Wystarczyłaby zwykła rozmowa ... od czasu do czasu.

A jednak nawet tak prosta sprawa urosła z upływającym czasem
do rangi ogromnego wyzwania by w końcu stać się eksperymentem
zakończonym porażka.

Kiedyś stworzenie więzi nie sprawiało mi to absolutnie żadnego problemu.
Wystarczyło świecące słoneczko , a nawet tylko takie za chmurą
by mieć z kim spędzić chwilę wolnego czasu. Poza tym lista potrafiła zapełniać się
ciekawymi osobowościami w ekscytującą nieskończoność.
Obecnie jest prawie pusta i zainfekowana absolutną "martwicą".

Tak ! moje życie towarzyskie już spory czas temu po prostu sobie umarło.
Obecnie nie mam kontaktu z żadną osobą której słowa wzbudzały we mnie
potrzebę przemyśleń i analiz. Która swoim spojrzeniem na świat i ludzi
zmuszała by mnie do buntu i działania - tak jak dawniej.
Przyznam się że nawet niie potrafię  skutecznie takiej osoby sobie poszukać.


Poza tym zauważyłem że ciągle szukam jak najbardziej wiernych kopii
tych kilku ważnych dla mnie osób z mojej przeszłości.
Oryginałów nie potrafię odzyskać a każda odnaleziona "kopia" jest dla mnie tylko
kolejnym rozczarowaniem i porażka.

Kiedyś historia z "Samotności w Sieci" prawdę mówiąc trochę mnie śmieszyła.
Obecnie chciałbym przeżyć jej choć kawałek.