Nie spodziewałem się że cisza która zapanowała w jego pokoju tak bardzo mnie przerazi.
To wręcz śmieszne że do tego by czuć się bezpiecznie, wystarczał mi zaledwie odgłos cicho grającego telewizora przed którym codziennie zasypiał. Potrafiłem nie zamienić z nim nawet jednego słowa w ciągu dnia. Ba .. potrafiłem nawet jedyną możliwą rozmowę zamienić w kłótnie.Nic z tego jednak nie miało większego znaczenia. Ważne było to że .. był.
Teraz czuje ogromny niepokój - przez świadomość tego że nie mam już za kim się ukryć.
Dorosłość po raz kolejny głębiej zajrzała mi w oczy właśnie w momencie w którym nagle, bez uprzedzenia zniknął. I to utwierdza mnie w przekonaniu jak bardzo boje się samotności - która jest
nieunikniona.
Poza tęsknotą paraliżuje mnie także strach przed tym czego nie zdążyłem się jeszcze nauczyć.
... i wcale nie podoba mi się to że "czas płynie", co róż wyrzucając na mieliznę zapomnienia bliską mi osobę.
poniedziałek, 24 czerwca 2013
poniedziałek, 17 czerwca 2013
eksperyment
... polegał na tym by po prostu z kimś porozmawiać.
Nie mówię tu nawet o nawiązaniu jakieś bliskiej relacji.. zażyłości.
Wystarczyłaby zwykła rozmowa ... od czasu do czasu.
A jednak nawet tak prosta sprawa urosła z upływającym czasem
do rangi ogromnego wyzwania by w końcu stać się eksperymentem
zakończonym porażka.
Kiedyś stworzenie więzi nie sprawiało mi to absolutnie żadnego problemu.
Wystarczyło świecące słoneczko , a nawet tylko takie za chmurą
by mieć z kim spędzić chwilę wolnego czasu. Poza tym lista potrafiła zapełniać się
ciekawymi osobowościami w ekscytującą nieskończoność.
Obecnie jest prawie pusta i zainfekowana absolutną "martwicą".
Tak ! moje życie towarzyskie już spory czas temu po prostu sobie umarło.
Obecnie nie mam kontaktu z żadną osobą której słowa wzbudzały we mnie
potrzebę przemyśleń i analiz. Która swoim spojrzeniem na świat i ludzi
zmuszała by mnie do buntu i działania - tak jak dawniej.
Przyznam się że nawet niie potrafię skutecznie takiej osoby sobie poszukać.
Poza tym zauważyłem że ciągle szukam jak najbardziej wiernych kopii
tych kilku ważnych dla mnie osób z mojej przeszłości.
Oryginałów nie potrafię odzyskać a każda odnaleziona "kopia" jest dla mnie tylko
kolejnym rozczarowaniem i porażka.
Kiedyś historia z "Samotności w Sieci" prawdę mówiąc trochę mnie śmieszyła.
Obecnie chciałbym przeżyć jej choć kawałek.
Nie mówię tu nawet o nawiązaniu jakieś bliskiej relacji.. zażyłości.
Wystarczyłaby zwykła rozmowa ... od czasu do czasu.
A jednak nawet tak prosta sprawa urosła z upływającym czasem
do rangi ogromnego wyzwania by w końcu stać się eksperymentem
zakończonym porażka.
Kiedyś stworzenie więzi nie sprawiało mi to absolutnie żadnego problemu.
Wystarczyło świecące słoneczko , a nawet tylko takie za chmurą
by mieć z kim spędzić chwilę wolnego czasu. Poza tym lista potrafiła zapełniać się
ciekawymi osobowościami w ekscytującą nieskończoność.
Obecnie jest prawie pusta i zainfekowana absolutną "martwicą".
Tak ! moje życie towarzyskie już spory czas temu po prostu sobie umarło.
Obecnie nie mam kontaktu z żadną osobą której słowa wzbudzały we mnie
potrzebę przemyśleń i analiz. Która swoim spojrzeniem na świat i ludzi
zmuszała by mnie do buntu i działania - tak jak dawniej.
Przyznam się że nawet niie potrafię skutecznie takiej osoby sobie poszukać.
Poza tym zauważyłem że ciągle szukam jak najbardziej wiernych kopii
tych kilku ważnych dla mnie osób z mojej przeszłości.
Oryginałów nie potrafię odzyskać a każda odnaleziona "kopia" jest dla mnie tylko
kolejnym rozczarowaniem i porażka.
Kiedyś historia z "Samotności w Sieci" prawdę mówiąc trochę mnie śmieszyła.
Obecnie chciałbym przeżyć jej choć kawałek.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

