wtorek, 31 lipca 2012

Śmierć idealisty

Umarłem!

Jakiś czas temu i nawet tego nie zauważyłem.
Oddalałem się od siebie samego tak długo aż zniknąłem całkowicie.
... i nawet tego nie zauważyłem.

Po raz kolejny słucham muzyki z "aphelium".
Kawał genialnej roboty, ale co z tego.
Nie potrafię dokończyć już tego albumu.
Nie potrafię dokończyć już żadnego mojego projektu.
Nie czuje gniewu... nie chce mi się buntować przeciwko temu wszystkiemu co jeszcze 3 lata temu chciałem zmienić. Przeciwko temu co mnie  pobudzało do działania.

Ciągle odkładałem coś na później.. na lepszy czas aż wkońcu się okazało że przestałem mieć co odkładać.
Wszystkie zaś żelazne zasady i idee pordzewiały i przestałem się do nich odnosić.

Wchłoneły mmie sprawy codzienne.
Zmieniły mnie


Na Twoje pytanie :
"Co się działo w Twoim życiu Sebastianie?"
odpowiadam już tylko :
"Nic ciekawego , nic szczególnego".


Wstyd mi za to.
Wstyd za to że pozwoliłem na to bym umarł.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz