Ernest Krechner, sławny niemiecki lekarz opublikował w 1929 roku swoje dzieło "Geniusze", w którym zapewnia, że istnieje gen genialności, podarowany nam przez Naturę czy też Uniwersum.
Dyrektor Instytutu Biologii Molekularnej w Moskwie, Andriej Mirzabekow, doszedł do wniosku, że genialność ukryta jest w każdym organizmie ludzkim i należy ją jedynie wydobyć z "wewnętrznego komputera", odczytać kod genetyczny i obudzić możliwości kreacyjne.
Istnieje jeszcze inna hipoteza - mówi ona, że znaczące talenty posiadają ludzie urodzeni w okresach aktywności słonecznej. Największy urodzaj na geniuszy zaobserwowano w okresie pomiędzy lutym a marcem, to znaczy wówczas, kiedy Słońce nabiera największej mocy, przynajmniej na półkuli północnej.
Natomiast psychiatra Cezar Lombrozo - autor publikacji "Genialność i obłęd" nie zawahał się powiedzieć : "Wszyscy geniusze są chorzy umysłowo".
Ja także mam na genialność pewną teorie.
Jest to chciejstwo.
Jego brak lub nadmiar.
Chce mi się ... albo mi się nie chce.
Tak po prostu.
Zwykle mi się nie chce dlatego zwykle geniuszem nie jestem.
Ludzkość zna już kilka leków na chciejstwo :
magnez i witamina B6,
amfetamina,
viagra...
...
ja ...
... dziś połknąłem drugą tabletkę magnezu...
...
z witaminą B6 oczywiście.

polecam czekoladę, co prawda aktywności słonecznej nie zmieni, ale poprawie samopoczucie :)
OdpowiedzUsuń