sobota, 30 lipca 2011
środa, 27 lipca 2011
Dzieło...
Możliwe że powinienem być człowiekiem szczęśliwym i dumnym...
Podniosłem Dom i Rodzinę z ruin.
Uszczęśliwiam tym przynajmniej jedną bliską mi osobę...
w każdej dowolnej chwili ma dokąd wrócić.
Stałem się odpowiedzialny i zaradny.
Otaczam opieką i wsparciem ludzi którzy opiekowali się mną w przeszłości...
pomimo ciągłych rozczarowań i niedotrzymywania obietnic.
Możliwe że powinienem być człowiekiem szczęśliwym i dumnym...
Podniosłem Dom i Rodzinę z ruin.
Uszczęśliwiam tym przynajmniej jedną bliską mi osobę...
w każdej dowolnej chwili ma dokąd wrócić.
Stałem się odpowiedzialny i zaradny.
Otaczam opieką i wsparciem ludzi którzy opiekowali się mną w przeszłości...
pomimo ciągłych rozczarowań i niedotrzymywania obietnic.
Możliwe że powinienem być człowiekiem szczęśliwym i dumnym...
wtorek, 26 lipca 2011
Oratio
Postanowiłem napisać kilka słów dla ogółu po to by podtrzymać u wszystkich ludzi słabej wiary i upartości świadomość tego że nadal Żyje.
Bezpośrednią konsekwencją tego oczywiście jest to iż moja genialność staje się
- w obliczu coraz bardziej zjełczałego i coraz bardziej byle jakiego społeczeństwa ,
coraz bardziej genialna.
Jest to także bardzo dobra nowina dla wszystkich tych którzy w jakiejkolwiek części mojej osoby odnajdują inspiracje dla swojego własnego mniej lub bardziej fajnego życia.
Także dla tych bojących się osamotnienia którzy nie znajdują wystarczającego oparcia i towarzystwa w wyimaginowanej i zracjonalizowanej postaci Boga.
W takie wieczory jak na przykład dziś wręcz mnie to przeraża gdyż zdaje sobie sprawę z tego że sytuacja wygląda wprost irracjonalnie. Otóż gdybym nawet w tej chwili zaprzestał rozwijania wszystkich moich genialnych myśli i pomysłów, one nadal przybierały by na genialności stając się nawet pomimo braku jakiegokolwiek mojego wsparcia coraz doskonalsze.
Trzymając się założenia napisania kilku słów dla ogółu zakańczam temat na dziś.
Bezpośrednią konsekwencją tego oczywiście jest to iż moja genialność staje się
- w obliczu coraz bardziej zjełczałego i coraz bardziej byle jakiego społeczeństwa ,
coraz bardziej genialna.
Jest to także bardzo dobra nowina dla wszystkich tych którzy w jakiejkolwiek części mojej osoby odnajdują inspiracje dla swojego własnego mniej lub bardziej fajnego życia.
Także dla tych bojących się osamotnienia którzy nie znajdują wystarczającego oparcia i towarzystwa w wyimaginowanej i zracjonalizowanej postaci Boga.
W takie wieczory jak na przykład dziś wręcz mnie to przeraża gdyż zdaje sobie sprawę z tego że sytuacja wygląda wprost irracjonalnie. Otóż gdybym nawet w tej chwili zaprzestał rozwijania wszystkich moich genialnych myśli i pomysłów, one nadal przybierały by na genialności stając się nawet pomimo braku jakiegokolwiek mojego wsparcia coraz doskonalsze.
Trzymając się założenia napisania kilku słów dla ogółu zakańczam temat na dziś.
niedziela, 3 lipca 2011
Subskrybuj:
Posty (Atom)

