sobota, 31 grudnia 2011

życzenie

.. życzę sobie abym nie zaprzestał poszukiwania Ciebie...
i siebie.

środa, 12 października 2011

nie mam siły być inspiracją..

a moja odwieczna walka z czasem obecnie przybrała
najniebezpieczniejszy scenariusz i forme

niedziela, 9 października 2011

Odpowiedź.

Na długo zadawane sobie pytanie o sens istnienia chyba w końcu znalazłem odpowiedź.
Może to i nie jest odpowiedź uniwersalna... nie będzie miała zastosowania dla każdego..
ale to nic.
Mi jej odnalezienie wzmogło wiele pozytywnej energii.. takiej która sprawia iż robi się ciepło w brzuchu.

Jest banalna... ale uświadomienie sobie jej sensu wymagało lat.

... chodzi o to żeby żyć w taki sposób by być inspiracją dla innych ludzi.

I wcale nie musi być to tworzenie doskonałej muzyki, malowanie najpiękniejszych obrazów, czy pisanie  najwznioślejszych wierszy.

Równie dobrze może być to bycie najlepszym tatą, najfajniejszym bratem , najrozsądniejszym synem.

 Może być to cokolwiek... ale robione z pasją.. taką na która inni zwrócą uwagę.

Efekt jest ten sam - wypełnienie własnej pustki ... z którą się rodzimy...
która ciągle zmusza to tego ciągłego zastanawiania się nad własnym ja - bezsensownie trawiącego cenny czas.

Bycie inspiracją dla drugiego człowieka .. z jednej strony wrodzony egoizm... który trzeba karmić...
z drugiej strony - dla przeciwwagi - jest spełnieniem altruizmu w najlepszym jego wydaniu.


Równowaga absolutna .. .




 

sobota, 30 lipca 2011

zmiana

Zmienianie Świata to zmienianie Siebie.

środa, 27 lipca 2011

Dzieło...

Możliwe że powinienem być człowiekiem szczęśliwym i dumnym...

Podniosłem Dom i Rodzinę z ruin.
Uszczęśliwiam  tym przynajmniej jedną bliską mi osobę...
w każdej dowolnej chwili ma dokąd wrócić.

Stałem się odpowiedzialny i zaradny.
Otaczam opieką i wsparciem ludzi którzy opiekowali się mną  w przeszłości...
pomimo ciągłych rozczarowań i niedotrzymywania obietnic.


Możliwe że powinienem być człowiekiem szczęśliwym i dumnym...

wtorek, 26 lipca 2011

Oratio

   Postanowiłem napisać kilka słów dla ogółu po to by podtrzymać u wszystkich ludzi słabej wiary i upartości świadomość tego że nadal  Żyje.
Bezpośrednią konsekwencją tego oczywiście jest to iż moja genialność staje się
                    - w obliczu coraz bardziej zjełczałego i  coraz bardziej byle jakiego społeczeństwa ,
coraz bardziej  genialna.

   Jest to także  bardzo dobra nowina dla wszystkich tych którzy w jakiejkolwiek części mojej osoby odnajdują inspiracje dla swojego własnego mniej lub bardziej fajnego życia.

   Także dla tych bojących  się osamotnienia którzy nie znajdują wystarczającego oparcia i towarzystwa w  wyimaginowanej i zracjonalizowanej postaci Boga.

   W takie wieczory jak na przykład dziś wręcz mnie to przeraża gdyż zdaje sobie sprawę z tego że sytuacja wygląda wprost irracjonalnie. Otóż gdybym nawet w tej chwili zaprzestał rozwijania wszystkich moich genialnych myśli i pomysłów, one nadal przybierały by na genialności stając się nawet pomimo braku jakiegokolwiek mojego wsparcia coraz doskonalsze.


Trzymając się założenia napisania kilku słów dla ogółu zakańczam temat na dziś.

niedziela, 3 lipca 2011

środa, 11 maja 2011

Idealizm

Idealizm to próba oddechu która zawsze kończy się zachłyśnięciem.

Zachłyśnięciem rosnącym stosem rozczarowań nie tylko innymi ludźmi, ale przede wszystkim samym sobą.


Idealizm to choroba umysłu, zarażająca obsesyjnym pragnieniem życia w świecie własnych wyobrażeń


Wyobrażeń opisujących doskonałymi wartościami świat i ludzi pełnych wartości fałszywych.


Idealizm to walka z nieskończonością ograniczeń która zawsze kończy się porażką.

Ograniczony jest nasz czas, energia i możliwości którymi dysponujemy.
Ogranicza nas także rozczarowanie innych ludzi.
Nieograniczone są tylko namiętności i pragnienie wolności.

Idealizm to most prowadzący na skraj naiwnie skonstruowanej przez Twój umysł rzeczywistości.

To droga która udowodni Ci że tak naprawdę ... jesteś nigdzie.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

prawie jak Jakub

Jakub ma swoją Ewe


ja mam swoje elektroniczne jajko.

poniedziałek, 28 marca 2011

Umierające drzewa

Ależ oni są zmęczeni ... czasem nawet smutni.

Nie przyglądam się ludziom natrętnie. Właściwie .. nawet nie mam zbyt wielkiej śmiałości na to by to robić.
Jednakże zdarza mi się zatrzymać na nich swój wzrok na dłużej niż ułamek sekundy, i wtedy .. Prawie zawsze widzę to zmęczenie. Zmęczenie często wymieszane ze smutkiem. Tak jakby usychali  pod wpływem jakieś śmiercionośnej zarazy.  Ich tętniące jeszcze życiem oblicze niknie pod przybierającą na grubości twardą skorupą.

To przypomina zarazę która dotyka wszystkich ... poza dziećmi. Epidemia dewastująca ciała .. i pewnie umysły tysięcy... milionów ludzi. Ja jestem tego naocznym świadkiem. Świadkiem śmierci ogromnych połaci ludzkich.

Usychają drzewa a wraz z nimi ludzie.

Wiem, wiem. Każdy ma swoją historie. Nie wolno generalizować, uogólniać... etc.
Prędzej jednak tego nie dostrzegałem... nie w takim stopniu. Teraz nie daje mi to spokoju.
Czy to przez to iż stałem się dorosły... a może już jestem zarażony? Usycham?



Przyjrzałem się sobie ... stanąłem przed lustrem.
Sam nie wiem...
wydaje mi się że jeszcze nie...
chociaż może tylko dlatego że patrze na siebie już dawno skażonym umysłem...

może po prostu  jestem naiwny i oszukuje sam siebie że mnie to nie dotyczy.

sobota, 5 marca 2011

Genialność

Moja genialność polega obecnie na tym iż dostrzegam braki w swojej genialności.