To wina naszych Matek.
Permanentnie wpajają nam wszystko to co wypada a czego nie wypada robić.
Tysiące zasad i reguł z którymi każdego dnia co raz trudniej BYĆ.
Jeżeli jeszcze żyją.. robią to nadal.
Wszystko po to by uchronić nas przed pozostaniem wyłącznie z samym sobą... bo
"samotność jest okrutna i zła, nie należy jej w nadmiarze konsumować".
To wina naszych Ojców.
Karmią nas "na dobranoc" tysiącem bajek i kłamstw, usypiając nas aż po wiek dojrzały.
Azyl który dla nas stworzyli niepostrzeżenie przeobraził się w za ciasne więzienie.
Tak! Oni także są winni - skazując nas na osamotnienie.
Wszystko po to by uchronić nas przed spotkaniem naszego drugiego ja ... bo
"świat jest okrutny i zły, należy się go bezwzględnie bać"
A teraz ...? słychać tylko wielki zgrzyt. Zderzenie z prawdą zagłusza czułość na otoczenia szept.
Tysiące zasad i reguł ... do nie odpowiedniej gry.
Tysiące bajek i "niewinnych" kłamstw ... map do nie istniejących dróg.
I na co mi one?!!
A teraz...? Nie widać już prawie nic. Podstępnie nauczono nasz wzrok, rozumieć tylko mrok.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz