
.. przymierzam kolejno każdą możliwą maskę.
W żadnej nie jest mi dobrze, ale w każdej z nich mogę się na chwile ukryć.
Patrzę w lustro i nie poznaję siebie - o to właśnie chodziło.
Publiczność śmieje się gdy ja płaczę, płacze gdy ja się śmieje.
Splątany coraz gęstszą siecią sznureczków odgrywam coraz więcej ról
napisanych specjalnie dla mnie.
Przeglądasz się we mnie i nie poznajesz siebie? - o to właśnie chodziło.
piękne...
OdpowiedzUsuń