
Od dziś pozwalam wam popełniać błędy.
Pozwalam być nie tylko istotami niedoskonałymi,
ale i także bezmyślnie kroczącymi ku własnej zagładzie
- duchowej i fizycznej.
I nie robi mi już absolutnie żadnej różnicy czy nastąpi to jeszcze poza murem,
czy nawet już w pół drogi wiodącej przez most, ponad nim się rozciągającym.
Od dziś uwalniam was z ciasnych kajdanów moich wyobrażeń i złudzeń.
Puszczam wolno w gąszcz klonujących się indywidualistów,
Jaskrawych ciemności i krzyczących pustką martwych wnętrz
- w taki prawdziwy codzienny świat.
I nie walczę już uparcie o kolejne wspólne i nie-wspólne sekundy
- wyłapywane i zapisywane w przekoloryzowanych ramkach mojej pamięci.
Totalna amnestia, dla tych odległych i tych zupełnie bliskich.
Od dziś wybaczam wam wszystkie mylące mnie spojrzenia i gesty.
Zatrzymuje serce by nie pompowało więcej gęstej od waszych trucizn
i wrzącej od naszych wspólnych kłamstewek i kłamstw krwi
- na zawsze.
I porzucam już mą arytmetykę pięknych dusz.
Kolekcjonerski zapał gaszę wnet, by 5+1 nie dawało nigdy 6.
Jakkolwiek to zabrzmi.. Twoje pozwolenie nie było nikomu potrzebne. Też masz przynajmniej jeden sznureczek, którym ktoś ciągnie. Masz za krótkie ręce.
OdpowiedzUsuńMimo wszystko podziwiam że próbujesz wybaczyć i zapomnieć wszystko od razu.