... polegał na tym by po prostu z kimś porozmawiać.
Nie mówię tu nawet o nawiązaniu jakieś bliskiej relacji.. zażyłości.
Wystarczyłaby zwykła rozmowa ... od czasu do czasu.
A jednak nawet tak prosta sprawa urosła z upływającym czasem
do rangi ogromnego wyzwania by w końcu stać się eksperymentem
zakończonym porażka.
Kiedyś stworzenie więzi nie sprawiało mi to absolutnie żadnego problemu.
Wystarczyło świecące słoneczko , a nawet tylko takie za chmurą
by mieć z kim spędzić chwilę wolnego czasu. Poza tym lista potrafiła zapełniać się
ciekawymi osobowościami w ekscytującą nieskończoność.
Obecnie jest prawie pusta i zainfekowana absolutną "martwicą".
Tak ! moje życie towarzyskie już spory czas temu po prostu sobie umarło.
Obecnie nie mam kontaktu z żadną osobą której słowa wzbudzały we mnie
potrzebę przemyśleń i analiz. Która swoim spojrzeniem na świat i ludzi
zmuszała by mnie do buntu i działania - tak jak dawniej.
Przyznam się że nawet niie potrafię skutecznie takiej osoby sobie poszukać.
Poza tym zauważyłem że ciągle szukam jak najbardziej wiernych kopii
tych kilku ważnych dla mnie osób z mojej przeszłości.
Oryginałów nie potrafię odzyskać a każda odnaleziona "kopia" jest dla mnie tylko
kolejnym rozczarowaniem i porażka.
Kiedyś historia z "Samotności w Sieci" prawdę mówiąc trochę mnie śmieszyła.
Obecnie chciałbym przeżyć jej choć kawałek.